Księga 1001 nocy
Opowiadanie najstarszej dziewczyny

Doprawdy, przygoda moja jest przedziwna. A oto ona: Te dwie suki są moimi siostrami z tego samego ojca, ale z innej matki, ja zaś byłam pomiędzy nimi najmłodsza. I zmarł nasz ojciec, zostawiając pięć tysięcy denarów. Siostry moje dostały posag, wyszły za mąż i żyły razem z mężami jakiś czas. Potem obaj mężowie mych sióstr przygotowali towary, każdy wziął od swojej małżonki tysiąc denarów i wyjechali wszyscy razem, a mnie zostawili. Przez cztery lata byli nieobecni, póki mężowie mych sióstr nie stracili majątku, po czym zginęli, zostawiając żony w obcym kraju. Wtedy siostry wróciły do mnie jako dwie żebraczki. Gdy je ujrzałam, przelękłam się i nie poznałam ich. Kiedy jednak rozpoznałam je, spytałam: „Cóż to znaczy?” Odrzekły: „O siostro, słowa na nic się teraz nie zdadzą. To, co zaistniało, było nam pisane, bo tak chciał Allach.” Posłałam je tedy do łaźni, odziałam w nowe szaty i rzekłam do nich: „Siostry, wy jesteście starsze, a ja młodsza. Jesteście mi ojcem i matką! Dziedzictwu, które przypadło nam razem, pobłogosławił Allach, mój dochód wzrósł już dwukrotnie i położenie moje jest korzystne, a pomiędzy mną a wami nie ma różnic!” I postępowałam wobec nich z największą dobrocią, mieszkały u mnie przez pełny rok i otrzymały dochody z mego majątku. Później rzekły mi kiedyś: „Małżeństwo byłoby dla nas rzeczą dobrą! Nie możemy tak żyć bez mężów.” Powiedziałam im na to: „Siostry moje, nie znajdziecie szczęścia w małżeństwie, bo zaprawdę, dobry człowiek jest obecnie rzadkością. Przecież próbowałyście już małżeństwa!” Ale one nie zważały na moje słowa i wyszły za mąż bez mego pozwolenia, ja zaś wyprawiłam im wesele za moje pieniądze i sprawiłam im szaty.