Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2020

Gdy przemieniona została woda

Opowieść - Gdy przemieniona została woda



Dawno temu Khizr, nauczyciel Mojżesza, zwrócił się do ludzkości z przestrogą: 

„Pewnego – powiedział – zniknie wszystka woda świata z wyjątkiem tej, którą ludzie specjalnie przechowają. Na jej miejsce pojawi się inna woda, która zmąci ludziom umysły”.
Jeden tylko człowiek posłuchał słów przestrogi. Nabrał wody i udał się do miejsca, gdzie mógłby ją przechować. Tam czekał na przemienienie wód.

Wyznaczonego dnia rzeki wstrzymały bieg, studnie powysychały, a człowiek, który pojął sens przestrogi, poszedł do swojej kryjówki i pił z przechowywanej przez siebie wody.

Stamtąd zobaczył, że wodospady znów zaszumiały. Wtedy wrócił do pozostałych ludzi. Stwierdził, że mówią i myślą zupełnie inaczej niż przedtem. Co gorsza, nie pamiętali ani tego, co się wydarzyło, ani tym bardziej faktu, że ktoś ich ostrzegał. Próbując przemówić im do rozsądku, przekonał się, że mają go za wariata i okazują mu wrogość lub współczucie, ale nie zrozumienie.

Początkowo nie tknął nowej wody. Każdego dnia wracał do swojej kryjówki i czerpał z własnych zapasów. W końcu jednak postanowił napić się z nowej wody, tak bardzo doskwierała mu już samotność i sytuacja w której się znalazł. Przecież żył, zachowywał się i myślał zupełnie inaczej niż wszyscy inni ludzie. Zaczerpnął jej więc i stał się podobny do reszty ludzi. Wtedy zapomniał o własnych zasobach specjalnej wody, a w oczach pobratymców stał się szaleńcem, który cudem odzyskał zmysły…

Shaik Zu an-Nun (zm.860r.)

Autor opowiadania, Egipcjanin, sufi, shaikh z Zakonu Derwiszów Malamatich. Shaik Zu an-Nun rozszyfrował znaczenie hieroglifów egipskich faraonów. Wersja opowiadania w aktualnej wersji pochodzi od sayeda Sabir Ali-Szaha – świętego Zakonu Chishty, który zmarł w roku 1818.

MISTYKA - SUFI CHISHTY - OŚWIECENIE
Zapraszamy na warsztaty mistyki sufickiej, żydowskiej i chrześcijańskiej


© Wszelkie prawa do publikacji zastrzeżone przez: sufi-chishty.blogspot.com

niedziela, 14 lutego 2016

O Anuszirwanie i kobiecie

Księga 1001 Nocy

O Anuszirwanie i kobiecie



Opowiadają też, że sprawiedliwy król Kisra Anuszirwan wyjechał pewnego dnia na polowanie i odłączył się od swoich towarzyszy, ścigając gazelę. I kiedy ją tak ścigał, spostrzegł w niewielkiej odległości małą wieś. A że był bardzo spragniony, podjechał do owej wsi i skierował się do wrót domu, który stał pierwszy na jego drodze, a tam zażądał wody, by ugasić pragnienie. Wyszła do niego dziewczyna i zmierzyła go spojrzeniem, po czym wróciła do domu i wycisnęła dlań jedną łodygę trzciny cukrowej, a to, co wycisnęła, zmieszała z wodą i wlała do kubka, wreszcie posypała to czymś wonnym, co wyglądało jak proszek, i podała Anuszirwanowi. Ów zajrzał do kubka i zobaczył tam coś podobnego do pyłu, i zaczął pić po trosze, aż wypił wszystko. Potem rzekł do dziewczyny: „Dziewczyno, jakże dobra i słodka byłaby ta woda, gdyby nie ów proszek, który ją zmącił.” Dziewczyna odrzekła:

czwartek, 4 lutego 2016

O Harunie ar Raszidzie i Zubejdzie w kąpieli

Księga 1001 Nocy


O Harunie ar-Raszidzie i Zubejdzie w kąpieli



Powiadają, że kalif Harun ar-Raszid kochał panią Zubejdę wielką miłością i przysposobił dla niej miejsce odpowiednie do przechadzek. Był tam stawek z wodą, okolony drzewami i zasilany wodą ze wszystkich stron. Drzewa nad stawkiem rosnące tak były gęste, że całkowicie zasłaniały tego, kto się w nim kąpał. Pewnego dnia przybyła tam pani Zubejda i stanąwszy nad stawkiem rozkoszowała się pięknem tego miejsca. Oczarowała ją połyskliwość wody i gęsto rosnące wokół drzewa, a że dnia tego panował wielki upał, zdjęła szaty i weszła do stawku. Stała tak w wodzie, nie dość wszakże głębokiej, by przykryć tego, kto w niej stał, poczęła więc napełniać wodą srebrny dzbanek i polewała nią swoje ciało. A kalif, zwiedziawszy się o tym, wyszedł ze swego pałacu, aby podglądać ją spoza liści. I ujrzał ją nagą, a wszystko, co zwykle było ukryte, można było teraz zobaczyć. Gdy pani Zubejda zauważyła Władcę Wiernych wyglądającego zza drzew, pojęła, że podpatrywał jej nagość. Obróciła się więc ku niemu i popatrzyła nań, lecz rumieńcem wstydu płonąc, próbowała dłońmi osłonić swe łono. Nie mogła go oczywiście osłonić całkowicie, gdyż bujne było i wydatne. Władca Wiernych zaś stał zachwycony i odezwał się wierszem: