Księga 1001 Nocy
O Anuszirwanie i kobiecie
Opowiadają też, że sprawiedliwy król Kisra Anuszirwan wyjechał pewnego dnia na polowanie i odłączył się od swoich towarzyszy, ścigając gazelę. I kiedy ją tak ścigał, spostrzegł w niewielkiej odległości małą wieś. A że był bardzo spragniony, podjechał do owej wsi i skierował się do wrót domu, który stał pierwszy na jego drodze, a tam zażądał wody, by ugasić pragnienie. Wyszła do niego dziewczyna i zmierzyła go spojrzeniem, po czym wróciła do domu i wycisnęła dlań jedną łodygę trzciny cukrowej, a to, co wycisnęła, zmieszała z wodą i wlała do kubka, wreszcie posypała to czymś wonnym, co wyglądało jak proszek, i podała Anuszirwanowi. Ów zajrzał do kubka i zobaczył tam coś podobnego do pyłu, i zaczął pić po trosze, aż wypił wszystko. Potem rzekł do dziewczyny: „Dziewczyno, jakże dobra i słodka byłaby ta woda, gdyby nie ów proszek, który ją zmącił.” Dziewczyna odrzekła:
