Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 kwietnia 2022

Aforyzmy - Remigiusz Erazm Kwiatkowski

 Poeta - Mistyk - Tłumacz - Orientalista

Pułkownik Wojska Polskiego




















***
Piękne kobiety z lotusową twarzą
w ustach miód mają, a w sercu truciznę,
więc strzeż się, jeśli względami cię darzą
piękne kobiety z lotusową twarzą ...

Bo całe życie tylko o tym marzą,
by ku przepaści sprowadzić mężczyznę -
piękne kobiety z lotusową twarzą
w ustach miód mają, lecz w sercu truciznę.

***
Jeśli kochasz okiem serca,
to miłość bez końca,
nie zbrzydzi jej los-szyderca,
jeśli kochasz okiem serca ...

Robak zdrady się nie wwierci,
nie gasi jej słońca -
jeśli kochasz okiem serca,
to miłość bez końca.

czwartek, 17 września 2020

Khalil Gibran - Prorok - Cytaty

 Khalil Gibran - "Prorok" - fragmenty









O Miłości

Gdy miłość skinie na was, podążcie za nią,
Chociaż jej drogi są strome i trudne.
A kiedy jej skrzydła osłonią was, poddajcie się jej,
Chociaż miecz ukryty w jej skrzydłach może was zranić.
A kiedy mówi do was, uwierzcie jej,
Choć jej głos może rozwiać wasze sny, jak północny wiatr pustoszy ogród.

Bo tak jak miłość wieńczy was, tak też i krzyżuje. Jak sprzyja waszemu wzrostowi, tak też przycina was.
I choć wspina się na wasz wierzchołek i pieści wasze najdelikatniejsze gałązki, które drżą w słońcu,
Tak też zstąpi do waszych korzeni i wstrząśnie nimi, chociaż wrastają w ziemię.
Jak snopy zboża przygarnia was do siebie.
Młóci, by was doszczętnie ogołocić.
Przesiewa, by oczyścić was z łusek,
Miele was do białości.
Ugniata was, aż się poddacie;
A wtedy wrzuca was w święty ogień, abyście stali się świętym chlebem na świętą ucztę Boga.

To wszystko miłość wam czyni, abyście poznali tajniki swego serca, a mając tę wiedzę stali się cząstką serca Życia.
Lecz jeśli w waszej trwodze będziecie szukać jedynie spokoju w miłości i przyjemności w miłości,
Wtenczas będzie lepiej, jeśli okryjecie swą nagość i przejdziecie z klepiska miłości
Na świat pozbawiony pór roku, gdzie będziecie się śmiać, lecz niepełnym śmiechem, i płakać, lecz nie wszystkimi łzami.
Miłość nic wam nie daje poza samą sobą i nic nie zabiera prócz siebie.
Miłość nie posiada ani nie chce być w niczyim posiadaniu;
Gdyż miłość wystarcza miłości. 

środa, 9 listopada 2016

Trzecie opowiadanie Sindbada Żeglarza

Księga 1001 Nocy


Trzecie opowiadanie Sindbada Żeglarza dotyczące podróży trzeciej



Bracia moi, wysłuchajcie mojej opowieści i wiedzcie, że jest ona zaiste jeszcze cudowniejsza niż te, które wam przedtem opowiedziałem. Wszelako Allach jest Wszechwiedzący i On jeden zna swe tajemnice ukryte. Powróciwszy więc z mej drugiej podróży, żyłem w wielkiej radości i szczęśliwości, ciesząc się tym, że ocalałem. Jak już zresztą wiecie z tego, co wczoraj wam opowiadałem, dorobiłem się znacznego majątku i Allach zwrócił mi wszystko, co z jego woli utraciłem. Przez pewien czas przebywałem w Bagdadzie pogrążony w wielkim szczęściu, pogodzie, radościach i weselu. Wszelako dusza moja gorąco zapragnęła podróży i oglądania dalekich krajów i znów postanowiłem zająć się handlem, zarabiać i mnożyć zyski. A że dusza ludzka skłonna jest do złego, przeto po namyśle nakupiłem wielką ilość towarów i rzeczy potrzebnych do drogi, spakowałem je i z tym wszystkim opuściłem Bagdad udając się do miasta Basry.

wtorek, 9 lutego 2016

O złodzieju i głupcu

Księga 1001 Nocy


O złodzieju i głupcu



Opowiadają też, że pewien głupiec szedł, trzymając w ręku powróz, na którym ciągnął za sobą swego osła. I zobaczyło go dwóch złodziei, a jeden z nich rzekł do swego towarzysza: „Zabiorę osła temu człowiekowi.” Spytał na to ten drugi: „Jak to zrobisz?” Powiedział mu – „Chodź za mną, to zobaczysz.” I poszedł ów drugi złodziej. Pierwszy zaś zbliżył się do osła, zdjął mu z szyi powróz i kazał zwierzę prowadzić swemu towarzyszowi. Sam zaś nałożył sobie na szyję powróz i szedł za głupcem tak długo, aż upewnił się, że jego towarzysz zdołał już oddalić się z osłem. Wtedy stanął, a głupiec ciągnął go za powróz, ale on nie ruszał z miejsca. Wówczas odwrócił się głupiec i zobaczył, że ciągnie na powrozie człowieka. I zapytał go: „Czym ty jesteś?” Złodziej odparł: „Jestem twoim osłem, a zdarzyła mi się rzecz dziwna. Miałem mianowicie matkę, pobożną staruszkę, i przyszedłem do niej pewnego dnia pijany, a ona powiedziała: «Synu mój, nawróć się do Allacha Najwyższego, porzuć grzech!»

środa, 16 grudnia 2015

Opowieść o Alim Szar i niewolnicy Zumurrud

Księga 1001 Nocy


Opowieść o Alim Szar i niewolnicy Zumurrud


W dawnych czasach i minionych wiekach żył w kraju Chorasanu kupiec imieniem Madżad ad-Din. Posiadał wiele bogactw, czarnych niewolników, mameluków i służących, lecz mimo że dobiegał już sześćdziesiątego roku życia, nie miał potomstwa. Dopiero później obdarzył go Allach Najwyższy synem, któremu kupiec dał imię Ali. Gdy chłopiec podrósł, stał się jak księżyc w noc pełni, a osiągnąwszy wiek męski, posiadał już wszelkie zalety. Wówczas ojciec jego zasłabł śmiertelnie, wezwał do siebie syna i rzekł: „O mój synu, nadszedł czas mej śmierci, chcę ci więc zostawić dobre rady.” Ali zapytał: „Jakie to rady, mój ojcze?” Ojciec odparł: „Przestrzegam cię, abyś nie przestawał zbyt blisko z nikim i trzymał się z dala od tego, co przynosi zło i nieszczęście. Strzeż się złego przyjaciela, gdyż jest on jak kowal – jeśli nie spali cię jego ogień, zadusi cię jego dym. A jakże trafne są słowa poety:

Nie ma takich ludzi, co by szli stałości drogą.
Nie ma przyjaciela, jeśli zawiodą cię losy.
Żyj samotnie i pamiętaj – nie licz na nikogo.
Taką radę z doświadczenia daję tobie. Dosyć.

niedziela, 31 maja 2015

Opowieść o dwu wezyrach i o Anis al-Dżalis

Księga 1001 nocy

Opowieść o dwu wezyrach i o Anis al-Dżalis




Wieść niesie, o królu szczęśliwy, że żył w Basrze pewien król miłościwy dla żebraków i nędzarzy, który obchodził się łagodnie z poddanymi i szczodrze udzielał swych bogactw wyznawcom Muhammada – niech Allach go strzeże i błogosławi. Był on taki, jak mówił ktoś wysławiając go:

Uczynił z lanc swe pióra, papier z serca wroga.
Swe zwycięstwa – na sercach krwią ich wrażą spisał.
Myślę więc, że chcąc uczcić dzielność jego srogą,
Starożytni nadali lancy imię – spisa.

Króla tego zwano Muhammad ibn Sulejman az-Zajni. Miał on dwóch wezyrów. Jeden z nich nazywał się al-Muin ibn Sawi, drugi zaś al-Fadl ibn Chakan. Fadl ibn Chakan był najszlachetniejszym z ludzi swoich czasów. Śladem jego szły najpiękniejsze czyny, jednoczył on rozmiłowane w sobie serca, a radom jego posłuszni byli mędrcy. I wszyscy modlili się o długie życie dla Fadl ibn Chakana, ponieważ krzewił on dobro, a tępił zło i występki. Wezyr Muin ibn Sawi zaś nienawidził ludzi, stronił od cnoty i przysparzał zła, jak mówi o nim ten, kto go opisywał:

wtorek, 7 kwietnia 2015

Opowiadanie najstarszej dziewczyny

Księga 1001 nocy

Opowiadanie najstarszej dziewczyny


Doprawdy, przygoda moja jest przedziwna. A oto ona: Te dwie suki są moimi siostrami z tego samego ojca, ale z innej matki, ja zaś byłam pomiędzy nimi najmłodsza. I zmarł nasz ojciec, zostawiając pięć tysięcy denarów. Siostry moje dostały posag, wyszły za mąż i żyły razem z mężami jakiś czas. Potem obaj mężowie mych sióstr przygotowali towary, każdy wziął od swojej małżonki tysiąc denarów i wyjechali wszyscy razem, a mnie zostawili. Przez cztery lata byli nieobecni, póki mężowie mych sióstr nie stracili majątku, po czym zginęli, zostawiając żony w obcym kraju. Wtedy siostry wróciły do mnie jako dwie żebraczki. Gdy je ujrzałam, przelękłam się i nie poznałam ich. Kiedy jednak rozpoznałam je, spytałam: „Cóż to znaczy?” Odrzekły: „O siostro, słowa na nic się teraz nie zdadzą. To, co zaistniało, było nam pisane, bo tak chciał Allach.” Posłałam je tedy do łaźni, odziałam w nowe szaty i rzekłam do nich: „Siostry, wy jesteście starsze, a ja młodsza. Jesteście mi ojcem i matką! Dziedzictwu, które przypadło nam razem, pobłogosławił Allach, mój dochód wzrósł już dwukrotnie i położenie moje jest korzystne, a pomiędzy mną a wami nie ma różnic!” I postępowałam wobec nich z największą dobrocią, mieszkały u mnie przez pełny rok i otrzymały dochody z mego majątku. Później rzekły mi kiedyś: „Małżeństwo byłoby dla nas rzeczą dobrą! Nie możemy tak żyć bez mężów.” Powiedziałam im na to: „Siostry moje, nie znajdziecie szczęścia w małżeństwie, bo zaprawdę, dobry człowiek jest obecnie rzadkością. Przecież próbowałyście już małżeństwa!” Ale one nie zważały na moje słowa i wyszły za mąż bez mego pozwolenia, ja zaś wyprawiłam im wesele za moje pieniądze i sprawiłam im szaty. 

czwartek, 2 kwietnia 2015

Roksolana - Radosna Sułtanka Hurrem - Bóstwo Lechistanu

Bóstwo Lechistanu - Roksolana Anastazja - Radosna Sułtanka Hurrem


Telewizyjny serial nakręcony w Turcji - "Wspaniałe stulecie" święci trumfy popularności w naszej telewizji. Przyjrzyjmy się zatem głównej bohaterce serialu - Śmiejącej się sułtance - Bóstwu Lechistanu. W tę rolę wcieliła się Meryem Uzerli niemiecka aktorka filmowa i telewizyjna pochodzenia tureckiego.

Sułtanka Hurrem urodziła się 25 lutego w roku 1499 w Rohatyniu - zmarła najprawdopodobniej 15 kwietnia w Stambule w 1558r). Od około 1520 roku była konkubiną, a w końcu od 1534r. została żoną sułtana Turcji Sulejmana Wspaniałego i matka sułtana Selima II Pijaka (Opoja). Formalnie, czwarta w kolejności faworyta w haremie Sułtana Sulejmana Kanuni (Sulaymān al-Qānūnī) czyli Prawodawcy. Roksolana czyli Hurren (Hurrem, Hiren) była nazywana bóstwem z Lechistanu albo Uśmiechniętą Sułtanką, Hürren Sultan − gdyż tak określali pochlebcy żonę Sulejmana Wspaniałego. Zakupiona na targu niewolnic przez wielkiego wezyra Ibrahima Paszę, została podarowana Sulejmanowi Wspaniałemu do haremu. Potężny władca, którego gniewu lękali się poddani i wrogowie, nie spodziewał się, że ofiarowano mu największą miłość jego życia. Sułtan Sulejman Wspaniały - największy z sułtanów - dla Hurrem stracił głowę.  uległ czarowi słowiańskiej niewolnicy, która niezwykle szybko poradziła sobie z hierarchią Wielkiego Haremu i stała się jego faworytą. W nielicznych ocalałych dokumentach zachowała się bardzo pochlebna jej charakterystyka, a pisano, że w jej oczach widać głębię i inteligencję. 

środa, 25 marca 2015

Opowiadanie trzeciego zebraka

Księga 1001 Nocy

Opowiadanie trzeciego żebraka



O dostojna pani, opowieść moja nie jest podobna do opowieści tamtych, lecz jest od nich jeszcze bardziej niezwykła, a to dlatego, że towarzyszy moich dosięgną! los i przeznaczenie, co do mnie zaś, to mam zgoloną brodę i utraciłem oko dlatego, że sam sprowadziłem na siebie taką dolę, a sercu zgotowałem smutek. A było to tak: Byłem królem i synem króla. Ojciec mój zmarł, ja zaś objąłem po nim władzę, rządziłem sprawiedliwie i byłem dobrym dla moich poddanych. A miałem wtedy zamiłowanie do morskich podróży. Miasto moje leżało nad morzem, morze było rozległe, a wokół nas było wiele obronnych wysp. I zapragnąłem kiedyś obejrzeć te wyspy, wyruszyłem więc w dziesięć statków, zabrawszy z sobą żywność na cały miesiąc. Płynęliśmy tak już przez dwadzieścia dni, gdy oto pewnej nocy powiały przeciw nam niepomyślne wiatry, które ucichły dopiero z nastaniem poranka. A skoro wiatr ustał, uspokoiło się morze i wzeszło słońce. Wkrótce zbliżyliśmy się do jakiejś wyspy, wyszliśmy na ląd i ugotowaliśmy sobie coś z zapasów, zjedliśmy i pozostaliśmy tam jeszcze dwa dni. Po czym znów płynęliśmy dwadzieścia dni, gdy nagle wody wydały się zmienione nam i kapitanowi, który nie znał tego morza. Rzekliśmy tedy do wartownika: „Rozejrzyj się uważnie po morzu!”, a on wszedł na maszt. Kiedy zaś zszedł, rzekł do kapitana: „Kapitanie, po prawej stronie widziałem ryby na powierzchni wody, a gdy spojrzałem ku środkowi morza, zobaczyłem w oddali coś, co mieniło się raz biało, a raz czarno.” A skoro kapitan usłyszał słowa wartownika, rzucił zawój na pokład, zaczął szarpać sobie brodę i wołał do ludzi: „Cieszcie się radosną wieścią, że wszyscy zginiemy! Nikt z nas nie ocaleje!” I zaczął płakać, a my wszyscy także płakaliśmy nad sobą. 

niedziela, 15 marca 2015

Opowiadanie drugiego żebraka

Księga 1001 nocy

Opowiadanie drugiego żebraka



O pani, ja także nie urodziłem się ślepy, lecz przeżyłem niezwykłą przygodę. A gdyby ją zapisać igłą w kąciku oka, byłaby przestrogą dla tego, kto wziąłby ją sobie za przykład. Ja także byłem królem i synem króla. Czytałem Koran według siedmiu przekazów i księgi największych mędrców, studiowałem naukę o gwiazdach i słowa poetów i zajmowałem się różnymi gałęziami wiedzy, aż prześcignąłem ludzi moich czasów, a moje pismo przewyższało pismo innych kaligrafów. I rozeszła się wieść o mnie po rozmaitych prowincjach i krajach, i dotarła do różnych władców. Usłyszał o mnie także król Indii i wysłał do mego ojca posła z darami i kosztownościami godnymi królów, prosząc, abym go odwiedził. Ojciec przygotował dla mnie sześć statków, którymi podróżowaliśmy po morzu przez cały miesiąc, aż dopłynęliśmy do lądu. Wtedy wyprowadziliśmy konie, które mieliśmy z sobą na statku, i objuczyliśmy dziesięć wielbłądów darami. A ledwie uszliśmy niewielki kawałek drogi, gdy oto pojawiła się chmura pyłu, wzniosła się, zawirowała i wypełniła całą okolicę, pozostając tak przez chwilę. Potem pył opadł, a spod niego wynurzyło się sześćdziesięciu jeźdźców, podobnych srogim lwom. 

wtorek, 3 marca 2015

Opowiadanie pierwszego żebraka

Księga 1001 nocy


Opowiadanie pierwszego żebraka



Wiedz, o pani, że przyczyna tego, iż mam zgoloną brodę i niewidome oko, jest taka: Mój ojciec był królem i miał brata, również króla, lecz w innym kraju. I zdarzyło się, że moja matka urodziła mnie w dniu, w którym urodził się też syn mego stryja. Potem minęły dni i długie lata, aż dorośliśmy; ja zaś odwiedzałem mego stryja co drugi rok Pozostawałem u niego przez kilka miesięcy. A gdy kiedyś go odwiedziłem, syn mego stryja okazał mi wielkie poważnie, zabił dla mnie owcę, odsączył wino i usiedliśmy, aby się napić. A skoro zapanował nad nami trunek, rzekł do mnie: „O synu mego stryja, potrzebuję twej pomocy w bardzo ważnej sprawie i pragnę, abyś mi się nie sprzeciwiał w tym, co chcę uczynić.” Odrzekłem: „Z całego serca!”, a on zaprzysiągł mnie uroczyście i w tejże chwili wstał, po czym oddalił się na pewien czas. Później wrócił, a za nim postępowała jakaś niewiasta, strojna i pachnąca wonnościami, a suknia jej należała do szat bardzo kosztownych. I gdy niewiasta wciąż szła za nim, syn mego stryja zwrócił się do mnie mówiąc: „Zabierz tę kobietę i idź przede mną na taki to a taki cmentarz.” Opisał mi ów cmentarz, tak że mogłem go poznać, i powiedział: „Podejdź z nią do grobowca i czekaj tam na mnie.” Nie mogłem się mu sprzeciwić i odmówić jego prośbie z powodu przysięgi, którą złożyłem.

poniedziałek, 2 marca 2015

Opowieść o tragarzu i dziewczętach

Księga Tysiąca i Jednej Nocy


Opowieść o tragarzu i dziewczętach


Oto żył w Bagdadzie pewien bezżenny człowiek, który był tragarzem. Gdy człowiek ów stał pewnego dnia na bazarze, oparty o swój kosz, zatrzymała się przy nim kobieta, otulona w izar z mosulskiego jedwabiu, zdobiony złotym haftem i obrzeżony brokatem. Kobieta uniosła zasłonę, a spod niej ukazały się czarne oczy, rzęsy i powieki. Miała ona delikatne członki i szlachetny wygląd. I rzekła głosem pełnym słodyczy: „Weź swój kosz i pójdź za mną”, a tragarz, nie śmiąc nawet w to uwierzyć, pochwycił kosz i szedł za kobietą, aż zatrzymała się przy bramie jakiegoś domu. Zastukała do tej bramy i zszedł ku niej pewien człowiek, chrześcijanin, od którego wzięła miarkę oliwek, dając mu w zamian denara. Włożyła oliwki do kosza i rzekła: „Weź to i idź za mną”, a tragarz rzekł: „Na Allacha, to jest dzień błogosławiony”, po czym podniósł kosz i poszedł za kobietą, a ona przystanęła przy kramie handlarza owoców i kupiła u niego syryjskie jabłka, osmańskie pigwy i brzoskwinie z Omanu, jaśmin z Aleppo i nenufary z Damaszku, ogórki znad Nilu, egipskie cytryny i sułtańskie pomarańcze, a także wonny mirt, tamaryszek, stokrotki i czerwone anemony, fiołki, kwiat granatu i białe piżmowe róże. Wszystko to włożyła do kosza tragarza mówiąc: „Nieś.” Niósł tedy i szedł za nią, aż zatrzymała się przed rzeźnikiem i rzekła do niego: „Utnij dziesięć ratli mięsa!” Rzeźnik uciął dla niej mięso, a ona zawinęła je w liść banana, włożyła do kosza i rzekła: „Nieś to, tragarzu!” I tragarz niósł, idąc za kobietą. Potem zatrzymała się przy sprzedawcy kandyzowanych owoców, kupiła sporo przysmaków i rzekła znów do tragarza: „Nieś to i idź za mną!” I niósł kosz idąc za nią, aż stanęła przy kramie cukiernika. Tu kupiła misę i napełniła ją, biorąc trochę z wszystkiego, co miał na sprzedaż cukiernik: precelki i ciastka nadziewane piżmem, ciastka zwane Sabunija i placuszki cytrynowe i marcepanowe. Wzięła też słodycze zwane Miszt, paluszki i ciastka zwane Przysmak Sędziego. Umieściła wszystkie te gatunki słodyczy na misie i włożyła razem do kosza. I rzekł tragarz: „Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym wcześniej? Byłbym zabrał z sobą muła i objuczyłbym go tym wszystkim!” Roześmiała się tylko i stanęła przed handlarzem wonności. Kupiła u niego dziesięć rozmaitych wód: wodę różaną i wodę z kwiatu pomarańczy, wodę wierzbową i jeszcze inne. Wzięła też nieco cukru, rozpylacz wody różanej z piżmem, ziarenka kadzidła, aloes, ambrę i piżmo, a także świece aleksandryjskie. Włożyła to wszystko do kosza i rzekła: „Nieś swój kosz i idź za mną.”