Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramadan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramadan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 maja 2018

Oredzie Sufich - Suficka Ścieżka Serca

Orędzie Sufich - Suficka Ścieżka Serca



W imię Boga Miłosiernego i Łaskawego
Chwała Bogu Panu Światów.
Miłosiernemu i Łaskawemu
Królowi dnia Sądu.
Ciebie jednego czcimy i ciebie jednego prosimy o pomoc.
Prowadź nas Drogą prostą,
Drogą tych, których obdarzyłeś Dobrodziejstwami (Miłością),
nie zaś tych na których jesteś zagniewany, ani tych, którzy błądzą.

Siedem Wersetów modlitwy al-Fātiha (Modlitwy Otwierającej) - często powtarzanych, które stanowią Otwarcie Świętej Księgi - to skrócony obraz siedmiu stopni duchowej Drogi Pielgrzyma, który wspina się do swego Stwórcy. Fātiha (Otwarcie) stanowi siedem stopni ścieżki Mądrości jaką w istocie jest każdy Zakon Suficki i może być przyrównana do siedmiu stopni perskiej piramidy zwanej ziguratem. Salāt (Modlitwa), to znak, że tych siedem fraz stanowi całkowitą i doskonała modlitwę, a liczba siedem - symbol mistycznej doskonałości - dodatkowo wskazuje na pełnię i doskonałość tych wersetów jako uniwersalnej Modlitwy każdego autentycznego Zakonu Sufi. Każdy murid (uczeń) sufickiej Drogi recytuje, intonuje lub powtarza w myśli wersety tej Modlitwy (Salāt) kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy każdego dnia swego życia. Wierni duchowej Drodze objawionej przez Archanioła Gabriela intonują zwykle nie mniej niż 17 razy dziennie, częściowo półgłosem, a częściowo w myślach. Modlitwa Otwierająca bywa też tematem skupienia myśli w czasie podróży czy spaceru. Częste powtarzanie słów Otwarcia w myślach, w różnych warunkach i okolicznościach może być źródłem Radości i Ekstazy, źródłem Azīm dla wszystkich, którzy poczuwają się od jedności serca z Zakonem Sufi lub Bractwem Subudh. 

poniedziałek, 2 marca 2015

Opowieść o tragarzu i dziewczętach

Księga Tysiąca i Jednej Nocy


Opowieść o tragarzu i dziewczętach


Oto żył w Bagdadzie pewien bezżenny człowiek, który był tragarzem. Gdy człowiek ów stał pewnego dnia na bazarze, oparty o swój kosz, zatrzymała się przy nim kobieta, otulona w izar z mosulskiego jedwabiu, zdobiony złotym haftem i obrzeżony brokatem. Kobieta uniosła zasłonę, a spod niej ukazały się czarne oczy, rzęsy i powieki. Miała ona delikatne członki i szlachetny wygląd. I rzekła głosem pełnym słodyczy: „Weź swój kosz i pójdź za mną”, a tragarz, nie śmiąc nawet w to uwierzyć, pochwycił kosz i szedł za kobietą, aż zatrzymała się przy bramie jakiegoś domu. Zastukała do tej bramy i zszedł ku niej pewien człowiek, chrześcijanin, od którego wzięła miarkę oliwek, dając mu w zamian denara. Włożyła oliwki do kosza i rzekła: „Weź to i idź za mną”, a tragarz rzekł: „Na Allacha, to jest dzień błogosławiony”, po czym podniósł kosz i poszedł za kobietą, a ona przystanęła przy kramie handlarza owoców i kupiła u niego syryjskie jabłka, osmańskie pigwy i brzoskwinie z Omanu, jaśmin z Aleppo i nenufary z Damaszku, ogórki znad Nilu, egipskie cytryny i sułtańskie pomarańcze, a także wonny mirt, tamaryszek, stokrotki i czerwone anemony, fiołki, kwiat granatu i białe piżmowe róże. Wszystko to włożyła do kosza tragarza mówiąc: „Nieś.” Niósł tedy i szedł za nią, aż zatrzymała się przed rzeźnikiem i rzekła do niego: „Utnij dziesięć ratli mięsa!” Rzeźnik uciął dla niej mięso, a ona zawinęła je w liść banana, włożyła do kosza i rzekła: „Nieś to, tragarzu!” I tragarz niósł, idąc za kobietą. Potem zatrzymała się przy sprzedawcy kandyzowanych owoców, kupiła sporo przysmaków i rzekła znów do tragarza: „Nieś to i idź za mną!” I niósł kosz idąc za nią, aż stanęła przy kramie cukiernika. Tu kupiła misę i napełniła ją, biorąc trochę z wszystkiego, co miał na sprzedaż cukiernik: precelki i ciastka nadziewane piżmem, ciastka zwane Sabunija i placuszki cytrynowe i marcepanowe. Wzięła też słodycze zwane Miszt, paluszki i ciastka zwane Przysmak Sędziego. Umieściła wszystkie te gatunki słodyczy na misie i włożyła razem do kosza. I rzekł tragarz: „Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym wcześniej? Byłbym zabrał z sobą muła i objuczyłbym go tym wszystkim!” Roześmiała się tylko i stanęła przed handlarzem wonności. Kupiła u niego dziesięć rozmaitych wód: wodę różaną i wodę z kwiatu pomarańczy, wodę wierzbową i jeszcze inne. Wzięła też nieco cukru, rozpylacz wody różanej z piżmem, ziarenka kadzidła, aloes, ambrę i piżmo, a także świece aleksandryjskie. Włożyła to wszystko do kosza i rzekła: „Nieś swój kosz i idź za mną.”