Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowieści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowieści. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2021

Głupi, mądry i dzban - Opowieści Derwiszów

 Głupi, mądry i dzban








Mianem głupca można określić człowieka, który z uporem interpretuje błędnie to, co mu się przytrafia, co sam zrobi, albo do czego przyczynią się inni, przy czym jego wyjaśnienia są z pozoru tak prawdopodobne, że i jemu samemu i jemu podobnym obszerne dziedziny życia i myśli ludzkiej wydają się logiczne i prawdziwe.

Takiego to głupca posłano kiedyś do mądrego człowieka po wino. Po drodze głupiec stłukł jednak przez nieuwagę dzban o kamień. 

Gdy dotarł do domu mądrego człowieka, pokazał mu ucho dzbana i powiedział:

- Człowiek o takim to a takim imieniu przekazał ci ten dzban, ale potworny kamień mi go ukradł.

Mądrego człowieka rozbawiły słowa przybysza i chcąc sprawdzić, czy jest zdrów na umyśle, spytał:

- Skoro skradziono ci dzban, to dlaczego mi dajesz ucho po nim?

- Nie taki ze mnie tępak, jak ludzie gadają - odparł głupiec - i dlatego przyniosłem ci ucho, by poświadczyć całą historię.

Nauczający derwisze wielokrotnie powracają do kwestii, że ludzie zazwyczaj nie potrafią dostrzec ukrytego nurtu rządzącego biegiem wypadków, a tylko wtedy byliby w stanie w pełni wykorzystać życie. Tych, którzy widzą ukrytą tendencję nazywa się "Mędrcami", podczas gdy o zwykłych ludziach mówi się, że "są pogrążeni we śnie" lub nazywa się ich głupcami.

Fragment nauk derwiszów - autor Pir-o-Sara - "Starzec Odziany w Łataną Szatę" z Afganistanu.

MISTYKA - SUFI CHISHTY - OŚWIECENIE

Zapraszamy na warsztaty mistyki sufickiej, żydowskiej i chrześcijańskiej


© Wszelkie prawa do publikacji zastrzeżone przez: sufi-chishty.blogspot.com

środa, 1 lipca 2015

Opowiadanie o lisie, wilku i człowieku

Księga 1001 nocy

















Wiedz, o królu, że kiedyś żył lis z wilkiem pospołu i mieli wspólną norę. Spędzili w ten sposób jakiś czas, wszelako wilk ciemiężył lisa. Aż zdarzyło się pewnego razu, że lis jął nakłaniać wilka, by przestał go dręczyć i zaniechał złości i tak rzekł do niego: „Jeżeli będziesz trwał w swej zuchwałości, może się zdarzyć, że Allach podda cię władzy człowieka, który skłonny jest do podstępów, przebiegłości i fałszu. Chwyta on ptaki z powietrza i ryby z morza, rozbija góry i przenosi je, a wszystko to czyni dzięki swej przebiegłości. Postępuj więc sprawiedliwie i porzuć złość i przemoc, bo zaiste będzie to lepsze dla twego żywota.” Wilk jednak nie usłuchał jego słów i odpowiedział mu szorstko: „Jakież ty masz prawo mówić o rzeczach wielkich i ważnych?”, po czym uderzył lisa tak, że ten upadł bez przytomności. Kiedy zaś odzyskał przytomność, uśmiechnął się do wilka prosząc, by mu wybaczył krzywdzące słowa, i wypowiedział takie wiersze:

Jeślim skrzywdził miłość naszą, pogrążony w grzechach,
Jeślim nawet był złoczyńcą, ty gniewu zaniechaj.
Bom skruszony i żałuję, żem pogardził cnotą.
Wybacz winy grzesznikowi, gdy cię błaga o to!

wtorek, 5 listopada 2013

Opowieści Hodża Nasruddin


Hodża i ryba


Kiedy Hodża Nasruddin był w Indiach, przechodził koło dziwnie wyglądającego budynku, w drzwiach którego siedział wychudzony sadhu. Unosiła się wokół niego aura abstrakcji i spokoju, więc Nasruddin pomyślał, że mógłby nawiązać z nim jakiś kontakt i pozdrowił go.
“Jestem joginem i poświęciłem się służbie wszystkim żyjącym istotom, szczególnie ptakom i rybom”- odpowiedział sadhu.
“Pozwól mi proszę przyłączyć się do siebie” – powiedział Nasruddin – “gdyż, tak jak przypuszczałem, mamy wiele wspólnego. Bardzo porusza mnie twój sentyment, gdyż to właśnie ryba uratowała mi kiedyś życie”.
“Czyż to nie cudowne!” – wykrzyknął jogin. – “Będę zachwycony, jeśli przyłączysz się do naszej grupy. Przez wszystkie lata mojego oddania się sprawie zwierząt nigdy jeszcze nie byłem zaszczycony doświadczyć tak bliskiego z nimi kontaktu jak ty. Uratowała ci życie! To potwierdza założenia naszej doktryny, że całe królestwo zwierząt jest powiązane”.
Nasruddin pozostał z sadhu kilka tygodni, kontemplując swój pępek i ucząc się różnych dziwnych ćwiczeń.
Pewnego razu jogin zapytał: “Czy byłbyś w stanie teraz, gdy poznaliśmy się lepiej, przekazać mi swoje wzniosłe doświadczenie z rybą ratującą życie, byłbym bardziej niż zaszczycony?”.
“Nie jestem tego pewien, szczególnie teraz, gdy poznałem więcej twoich idei,” – powiedział Hodża.
Ale sadhu nalegał ze łzami w oczach, nazywając go mistrzem i posypując przed nim głowę popiołem.
“W porządku, skoro nalegasz, ale nie jestem całkiem pewien, czy jesteś gotowy na to odkrycie, którego mam dokonać. Ryba rzeczywiście uratowała moje życie. Byłem bowiem na skraju śmierci głodowej, kiedy ją złapałem. Dostarczyła mi jedzenia na trzy dni!”

Więcej opowieści o Hodża Nasruddin znajdziesz:


Zapraszamy na warsztaty


© Wszelkie prawa do publikacji zastrzeżone przez: sufi-chishty.blogspot.com